A teraz post, który robię 2 raz, gdyż komputer mi się zaciął kiedy
zgrały się wszystkie zdjęcia, a treść była gotowa więc przepraszam,
że tak późno.
W te Święta miałam NAPRAWDĘ
ŚWIĄTECZNIE ustrojony pokój , nie zabrakło ''ZMUTOWANYCH KRASNOLUDKÓW''
jak i choinek plastikowych i prawdziwych :) .
Oczywiście lampki
kolorowe i jednolite widniały na dworze powieszone na choince , przy
wejściu do domu, a sztucznego Mikołaja skradającego się na balkon od
sypialni też nie mogło zabraknąć.
Czy Wy też
znacie tą świąteczną atmosferę podczas wigilijnej kolacji ? Kiedy
wreszcie po ciężkim tygodniu zakupów , pieczenia , gotowania ,
sprzątania , biegania po piętrach to po mięso to po przybory i wiele
innych rzeczy, zasiadacie wreszcie do stołu i dziękujecie Bogu , że
jesteście wszyscy razem , oczywiście nie każdy może być razem w ten
szczególny dzień ... Może trochę źle to sformułowałam , zawsze jesteśmy
razem , ale w sercu, nie obok , gdyż nie każdemu życie w ten czas
pozwoliło.
Ta Wigilia była udana , wiadomo ,że na
pewno musiały być sprzeczki ale to dlatego, że tak bardzo każdy stara
się aby było idealnie i chyba wszyscy tego chcemy . Tym nie warto się
przejmować . :) Wiadomo , że nigdy nie jest idealnie , ale zawsze razem i
to jest piękne . Kiedy spotykamy się może niektórzy w mniejszym gronie , niektórzy w większym gronie rodzinnym .
Wtedy każdy po skończonym czytaniu pisma świętego , dzielimy się
opłatkiem , nie raz popłyną łzy ze wzruszenia , tęsknoty za człowiekiem ,
za rodzinną atmosferą , a może ktoś w ten czas się z kimś pokłócił ? To
idealny moment do pogodzenia. Wtedy wszyscy jesteśmy razem . ! Wtedy
czujemy tę bliskość . U nas nie była rodzina domowników w komplecie .
Niestety mojej siostry i szwagra nie mogło być , ale jak już napisałam
wyżej mieliśmy ich w sercu, a poprzez rozmowę przez skypa chyba każdy
poczuł , że są wśród nas. Po kolędach oczywiście czas naaaa ... PREZENTY :) Ja dostałam pieniądze oraz słodycze . Jestem zadowolona , gdyż konto w portfelu się ruszyło i jeszcze trochę i będzie wymarzony laptop :)
hhahah :) Po prezentach i miłych magicznych słowach , po uśmiechach , po
kolacji nadszedł czas na sprzątanie ze stołu :) Chyba nikt tego nie
lubi ? Mhmm ? Siedzimy na kanapie i jemy pyszne cukierki przy filmach
świątecznych i dobrych humorach . Na pewno krótkie drzemanie i na
pasterkę. Następnego dnia spotkania z rodziną i drugiego tak samo . I
tak lecą Święta , a następne dopiero za rok ... i pomyśleć jak to szybko
zleci ....
czwartek, 26 grudnia 2013
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Cześć wszystkim ! ; ***
Dopiero zaczęłam przygodę z blogiem. Oto mój pierwszy post . Jeszcze nie wiem za bardzo jak się tu obsługiwać , ale postaram się na dniach wszystko zrozumieć. Będę próbowała robić jakieś zdjęcia , nie za dużo ale jednak się postaram , gdyż na razie nie mam choćby warunków . Jestem w takiej sytuacji , że mam tylko komputer , mam gruby , duży monitor co były kiedyś : bez kamerki . Druga rzecz to ta , że nie ma kto mi robić , a samemu to nie to samo :) . Od czasu do czasu spróbuję poprosić przyjaciółkę o kilka fotek A tu dołączam pare zdjęć , które były zrobione .... z trzy lata temu ? Była to sesja zdjęciowa .
Sesja była zatytułowana ''Lalka'' , gdyż jak widzicie byłam właśnie przebrana za lalkę . Była ona robiona razem z moją koleżanką , a tak właściwie z koleżanką mojej starszej siostry . Oby dwie miałyśmy zrobione luźne koczki po obu stronach głowy , a do nich przyczepione wstążeczki . Miałyśmy mocny makijaż i doklejone rzęsy , a na ustach narysowane serduszko czerwoną szminką . Bardzo mi się to podobało lecz jako małe dziecko boleśnie to przeżywałam :). Ja byłam ubrana w czerwoną spódniczkę w czarne grochy , luźną, dającą taki jakby połysk , granatową koszulę, a na szyi miałam zawiązaną, czerwoną kokardkę . Moja siostra zrobiła mi niespodziankę na urodziny i wywołała właśnie zdjęcia z sesji , sprawiła mi ogromną radość za co bardzo z całego serca jej dziękuję .
Sesja była pierwszą moją w życiu , pozostały tylko wspomnienia i zdjęcia udanego i męczącego dnia.
Sesja była zatytułowana ''Lalka'' , gdyż jak widzicie byłam właśnie przebrana za lalkę . Była ona robiona razem z moją koleżanką , a tak właściwie z koleżanką mojej starszej siostry . Oby dwie miałyśmy zrobione luźne koczki po obu stronach głowy , a do nich przyczepione wstążeczki . Miałyśmy mocny makijaż i doklejone rzęsy , a na ustach narysowane serduszko czerwoną szminką . Bardzo mi się to podobało lecz jako małe dziecko boleśnie to przeżywałam :). Ja byłam ubrana w czerwoną spódniczkę w czarne grochy , luźną, dającą taki jakby połysk , granatową koszulę, a na szyi miałam zawiązaną, czerwoną kokardkę . Moja siostra zrobiła mi niespodziankę na urodziny i wywołała właśnie zdjęcia z sesji , sprawiła mi ogromną radość za co bardzo z całego serca jej dziękuję .
Sesja była pierwszą moją w życiu , pozostały tylko wspomnienia i zdjęcia udanego i męczącego dnia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




